|
Labrador wie
lepiej
Labrador wie najlepiej co można zjeść, a co nie. Po co pani
baletki - zima idzie, trzeba coś z nimi zrobić, bo jeszcze,
głupia!, założy, przeziębi się i kto będzie na spacery wychodził?
Wniosek – do pyska. Podobnie z obuwiem sportowym – tyle razy
narzekała, że te buty są niefajnie, że trzeba się jakoś bardziej
kobieco ubierać. Trzeba ją jakoś do tej zmiany stylu zmotywować. Do
pyska. Tłuczek. Po co ona to mięso ubija? Przecież grube jest
lepsze, jest się w co wgryźć przynajmniej. Bez sensu. Do pyska.
Kwiatki. Wiecznie zapomina, żeby je podlać. Po co mojej ukochanej
pani jakieś zmartwienia. Pozbędziemy się zieleniny, pani będzie
szczęśliwa. Do pyska. Konik. Mówiła, że to jakaś tam pamiątka z
Muzeum Zabawek w Kielcach. Pamiątka – co to? Ważne, że konik z
drewna i dobrze smakuje. Do pyska.
Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Mój pies przechodzi przez
okres młodzieńczego buntu. Tak, tak, nie tylko ludzie to mają. Psy
również. Zaryzykuje stwierdzenie, że nawet w gorszej postaci (na
pewno ja z powodu wygryzionej dziury w sofie cierpię bardziej, niż
moi rodzice, gdy zapragnęłam nie wracać na noc do domu – oni
doskonale wiedzieli o moich planach, ja dowiaduję się już po
fakcie).
Labrador – zwierze najlepsze. Ale… Właśnie – ale. Poznajcie kilka
labowych cech, które trzeba zaakceptować, bo walka z nimi, to jak z
wiatrakami…
- kiedy stwierdzą, że ktoś musi je
pogłaskać, nie ma przebacz, ta osoba musi to zrobić,
- uwielbiają wszystkich lizać,
- zjadają przedmioty niejadalne,
- są niszczycielami zabawek,
- kiedy nie są wybiegane to zamieniają się w wulkany energii,
- rozpędzone potrafią przewrócić,
- uwielbiają jeść wiec zjadają wszystko i wszędzie,
- potwornie linieją (przy biszkopcie mogę zapomnieć o ciemnych
ubraniach, chyba, żeby się non stop czyścić),
- wszystko noszą w pysku,
- uwielbiają wodę pod każdą postacią – z kranu, z morza, czy z
brudnej kałuży – po zamoczeniu koniecznie trzeba podzielić się
wilgocią z właścicielem. Warto wspomnieć, że nim lab wyschnie, znów
jest mokry – często śmierdzi jak stara, brudna szmata do
podłogi
- wychlapywanie wody z miski to norma. Ich pyski nie są zbyt
szczelne więc po zaspokojeniu pragnienia woda leje się
wszędzie,
- jak śpią zarzucają brudne łapy na ścianę,
- jeśli raz rzucisz piłkę, zapomnij że skończyło się tylko na
razie,
- zapamiętają na całe życie, że ktoś, kiedyś dał im przysmak do
jedzenia i potem ta osoba musi (wg laba) zawsze mieć przy sobie coś
dla niego,
- potrafią nabić machającym ogonem potężnego siniaka,
- mają wiecznie smutne oczy, przez co starsze panie wrzeszczą, że
się bije i zaniedbuje psa,
- kiedy dorwą jakąś maskotkę nie kończy się na zwykłym obślinieniu
- muszą dostać się do środka, wypruć zawartość, a "szmatkę", która
została z zabawki, noszą w pysku i zachęcaja domowników do
przeciągania lub rzucania,
- drą gazety na strzępy,
- nie darują żadnej butelce,
- nie można ich dla "świętego spokoju" wybiegać przy rowerze,
- zżeraja ok. 15 karmy na miesiąc, czyli średnio 150-200zł
miesięcznie,
- pozwalają sobie na dokładnie prawie wszystko na co ktokolwiek
choć raz im pozwolił,
- dom wymaga odkurzania średnio co 2 dni zwłaszcza wiosna i
jesienią lub trzeba się przyzwyczaić do kłaków,
- nawet jak nauczysz go "siad" w domu to na dworze "nic nie
rozumie", jak nauczysz go siad na osiedlu to nad jeziorem i tak
"nie rozumie",
- zanim skończy 3 lata może biegać 12 godzin po dworze, polach, z
innymi psami i po 0,5 godzinnej drzemce znów będzie chciał
więcej,
- nigdy nie licz na to, że "to go na pewno zmęczy", bo się
zdziwisz,
- z psiego posłania co tydzień wynosi się pół piaskownicy i nie
wiadomo "skąd tam sie ten piasek bierze",
- laby są delikatne. Jak się chce takiego mieć, to trzeba się
nastawić, że laby łapią alergie, łapią zapalenia uszu, laby miewają
wady serca, laby są w grupie podwyższonego ryzyka jeśli chodzi o
dysplazję czy choroby oczu. A wizyty u weterynarza
kosztują...,
- chrapią, „gadają” przez sen lub biegają,
- potrafią same otwierać szafy, szafki, szuflady i wynajdywać "nowe
zabawki",
- każda pora do zabawy jest dobra… Piszczałka o północy? Czemu
nie.*
Ale…kiedy taki psi pysk położy Ci się na kolanach, zobaczysz oczy
wiecznie wpatrzone w Ciebie, czy jesteś w stanie się gniewać?
Natalia Nocuń-Komorowska
* - na podstawie: http://grono.net
|